W ostatnim czasie jeden z topowych, polskich saksofonistów działający w przestrzeni internetowej stworzył swoją markę saksofonów. Tym samym poszedł w ślady największego (i przez wielu uważanych za najlepszego) sklepu z instrumentami dętymi w Polsce. Nie będę używał nazw, bo nie o to chodzi aby komuś robić antyreklamę. Nie będę wnikał również w to jak takie "polskie" saksofony produkuje się w Chinach.
Z jednej strony bardzo dobrze, że w końcu mamy "polskie" marki saksofonów, z drugiej strony nieco zdenerwowałem się gdy w nazwie jednego z nich zobaczyłem napis "875". Takie banalne i prymitywne nawiązanie do najwyższego modelu firmy Yamaha YAS-875? Chwyt marketingowy moim zdaniem bardzo nieczysty, bo z pewnością "polski", a raczej chiński saksofon nigdy Yamahą nie będzie...
Nie grałem na tym instrumencie więc nie będę wypowiadał się, ale jedno wiem na pewno - markowe saksofony bardzo dobrze trzymają cenę i dość łatwo je sprzedać na rynku wtórnym. Niszowe marki w zasadzie są niesprzedawalne.
Saksofon na prezentacji w serwisie YT gra świetnie, ale tylko dlatego, że gra na nim świetny muzyk, na zawodowym ustniku, a dźwięk jest właściwie obrobiony w komputerze.
Moim zdaniem takie prezentacje są zupełnie nic nie warte i mogą wprowadzić potencjalnych (niedoświadczonych) klientów w błąd.
Uważam, że na początek zamiast kupować nowy instrument chińskiej marki (pod dowolną nazwą) lepiej kupić używaną Yamahę. Chyba lepszego wyboru nie ma.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz